niedziela, 18 kwietnia 2010
Jak długo można wątpić?
Chciałam dziś zacząć pisanie nowego bloga - ten był pisany za innych czasów, za czasów kiedy miałam inne życie, inną rodzinę i inne marzenia. Chciałam zacząć pisać na nowo to co czuję. Chciałam nazwać mój nowy blog "Zwątpienia" ale postanowiłam zajrzeć tutaj ponownie, po tylu miesiącach nieobecności. I co, wchodzę, czytam ostatni post i co tam znajduję - zwątpienie.
Czy to już będzie teraz mnie prześlandować do końca życia? Czy już nigdy nie poznam stateczności dnia? Może czas już zapisać naszą historie od początku? Będzie co prawda ona bez dat, dni i może nie po kolei bo czas który nam wspólnie upłynął jest już dość duży ale chyba chcę go opowiedzieć. Może kiedyś zdecyduje się posłać Ci do niego linka, może kiedyś przeczytasz to, choć nie wiem czy będziesz miał na to ochotę bo wiem jak bardzo nie lubisz czytać czegoś co nazywasz "bzdurami". Może i to są/będą bzdury ale te bzdury to będą moje uczucia, moje przemyślenia i moje strachy.
czwartek, 17 grudnia 2009
Ból zwątpienia jest ogromy :(
Czy to ja się czepiam? Może rzeczywiście wszystko odczytuję nie tak jak chciałbyś mi to powiedzieć. Może to rzeczywiście ja się doszukuję czegoś czego nie ma. Boję się :(
Nie okłamałam Cię, nie okłamuję Cię a jednak za każdym razem czuję że muszę się tłumaczyć.
Nie wątp we mnie, nie wątp w moje uczucia - nie wątp w nas ....
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Czuję się jakbym zapadała się w ciemną przepaść. Lecę w dół, nie mogę się skupić na życiu. Czuję jak przelatuje mi między palcami. Jedyne światełko to Ty. A Ty, Ty prosisz o czas. Ja nie mam czasu, mój czas przestał istnieć. Bez Ciebie i ja przestaję istnieć. Boję się Twojej decyzji, boję się tego że nawet nie pozwolisz sobie i mnie spróbować. Wiem czym spowodowane są Twoje rozterki ale tak naprawdę decyzja należy do nas, do Ciebie. Ja już ją podjęłam, podjęłam ją po pierwszych Twoich słowach a Ty? Jesteś ostrożny, bardzo asekuracyjny - dobrze, rozumiem to. Wiedź jednak że nic się nie dowiesz dopóki nie podejmiesz decyzji. Nie ma być ona podyktowana tym czego dowiesz się ode mnie. Tak na pewno nie będzie. Wiem że prawdopodobnie stracę na tym ja ale w inny sposób nie chcę. Chcę abyś chciał a nie musiał. Uciekasz w rozmowach w inne wymiary byleby tylko nie o TYM. Ok, ja też tak mogę. Zobaczymy, mogę się nauczyć grać wg Twoich zasad. Nie mogę tylko jednego - zapomnieć .... A może powinnam ....
Napisałam to tutaj bo gdzieś musiałam. To taki mini list do kogoś kto nigdy się o tym nie dowie. Myślę że takich listów będzie sporo, będą dopóki nie opadnę na dno tej ciemności
piątek, 31 lipca 2009
poniedziałek, 06 lipca 2009
Przestałam się dziwić ludziom że czasem robią dziwne rzeczy.
Przestałam się dziwić że po kilkunastu latach ludzie odchodzą od siebie.
Przestałam się dziwić że ludzie szukają szczęścia gdzieś dalej.
Przestałam się dziwić że ludzie oszukują.
Przestałam tych ludzi potępiać ..
Życie codziennie nas zaskakuje ...
sobota, 27 czerwca 2009
Będę się smażyć w piekle ...
środa, 24 czerwca 2009
Dawno nie byłam tak skołowana - tyle uczuć, tyle niewiadomych a wszystko mogłoby być tak proste.
Dlaczego sama to sobie utrudniam - dlaczego nie powiem: było - minęło? Nie, ja muszę ciągle o TYM myśleć i wyobrażać sobie hmm, no właśnie co?
Nie mam się komu wygadać bo nie chcę żeby ktoś o tym wiedział. Muszę TO sama przemyśleć i może uda mi się ubrać TO w słowa.
piątek, 19 grudnia 2008
Matko, jak dawno mnie nie było - strasznie dawno
czwartek, 31 maja 2007
a dziś pije martini :))) mąż mi wczoraj kupił zamiast czekoladek co mnie bardzo cieszy bo lubię martini. Szkoda tylko że piję sama (mąż śpi po pracy) Potrzebuję wyskoku z domu, na jakąś skromną imprezkę. Już niedługo, już w lipcu gdzieś wyskoczę choębym miała iść na godz :)
środa, 30 maja 2007
Dziś mam urodziny !!!!!
Podsumowań nie będzie bom za młoda na to ;) Jedyne co napiszę to to że bardzo jestem szczęśliwa że mam kochanego męża, cudowne córki, własne mieszkanie, super rodzinę, wspaniałych znajomych i marzenia do spełnienia :))))